Na jednych z cykli zajęć zajmowaliśmy się ponownym wykorzystaniem łopatami turbin wiatrowych. Powstały wówczas bardzo ciekawe projekty, począwszy od schronień kryzysowych, a kończąc na elementach stabilizujących pod drogi – podkreśla prof. SANS dr inż. arch. Bartosz Felski z Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych.
prof. SANS dr inż. arch. Bartosz Felski, Architekt,
członek Green Building Council, Wydział Architektury, Inżynierii i Sztuki, Sopocka Akademia Nauk Stosowanych
Rozmawiała: Izabela Żylińska
Jakiś czas temu na jednym z portali społecznościowych przeczytałam Pana komentarz odnośnie zajęć z projektowania klimaadaptacyjnego i bioklimatycznego, na których studenci wykorzystują zużyte łopaty turbin wiatrowych. Zaciekawił mnie ten projekt. Gdzie można nauczyć się takich wartościowych umiejętności?
Cieszy mnie niezmiernie, że temat architektury i jej związku z obecną sytuacją klimatyczno-środowiskową Panią zaciekawił. To zagadnienie dość złożone i na czasie. W kontekście dynamicznie postępujących zmian klimatycznych i skali tego problemu jest to niewątpliwie niezmiernie skomplikowane wyzwanie dla nas wszystkich.
Temat recyklingu i ponownego zastosowania materiałów, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się zupełnie z architekturą niezwiązane, podjęliśmy na zajęciach z projektowania bioklimatycznego i klimaadaptacyjnego w Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych. To dość nowatorskie przedmioty. Nie wiem jak teraz, ale na etapie wprowadzania ich do programu studiów byliśmy jedyną uczelnią, która otwarcie uczyła o klimacie i architekturze jako ścisłych zależnościach. Wszak 40% emisji gazów cieplarnianych to przecież właśnie nasza branża… Mamy nadzieję, że dzięki tej inicjatywie, ale również – patrząc perspektywy czasu – zaangażowaniu studentów w konkursy architektoniczne oraz feedbacku, jaki otrzymują z zewnątrz, nasz pomysł zyskał uznanie. Wiem, że poniekąd burzymy konwencjonalne myślenie na temat architektury, gdzie prym wiedzie przecież beton, szkło, nieśmiertelna "lekka mokra". Pamiętać jednak należy, że architektura to nie tylko tworzenie budynków, ale przede wszystkim definiowanie poprawnie funkcjonującej przestrzeni, rozwiązywanie problemów przestrzennych z użyciem narzędzia, jakim jest architektura. Ta przestrzeń natomiast, nie będzie funkcjonowała poprawnie, o ile sami architekci i ich wytwory nie będą dopasowane do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości.
Czy mam rozumieć, że architektura to problem klimatyczny?
I tu dochodzimy chyba do sedna problemu, architektura nie zawsze musi być problemem, ale odpowiednio kształtowana, może być na pewno precyzyjnym narzędziem łagodzenia problemów środowiskowych i klimatycznych. Architektura jako statyczny element w otaczającej nas przestrzeni nie zawsze jest w stanie wykazać się swoją "aktualnością" względem stawianych jej wyzwań, a wyzwań tych mamy przecież coraz więcej. Mam tu na myśli na przykład problem śladu węglowego współczesnej architektury, nawet tej energooszczędnej i energoefektywnej. Przecież w fazie użytkowania jest ona energooszczędna i minimalizuje zużycie paliw kopalnych, ale w fazie produkcji produktów i pozyskania surowców obciążenie budżetu węglowego oraz środowiska naturalnego jest ogromne.
Wyzwaniem jest również kwestia architektury kryzysowej. Mało kto przecież zwraca uwagę na fakt, że wystąpienie jakiegokolwiek kryzysu klimatycznego, militarnego, klęski żywiołowej czy naturalnej, skutkuje deficytem przestrzeni mieszkalnej dla ofiar. To temat zawsze aktualny, zmienia się wyłącznie lokalizacja i skala problemu… Staramy się uczulić architektów i studentów na specyfikę tego typu architektury – brak placu budowy, brak dostępnych technologii i surowców, a z drugiej strony ogromna ilość odpadów, ale i materiałów pochodzących z recyklingu, sprawia, że architektura kryzysowa to poniekąd zupełnie inna dziedzina definiowania przestrzeni. Staramy się również uwrażliwić studentów na fakt, że zawód architekta to misja. To praca u podstaw – zapewnienie najbardziej podstawowych potrzeb dla użytkownika, jakimi są: schronienie, poczucie bezpieczeństwa, komfortu, łagodzenie problemu bezdomności, który ma przecież różne „odcienie”.
W szerszym kontekście, architektura bioklimatyczna wykorzystuje także materiały z recyklingu, jak wspomniane przez Panią wcześniej łopaty turbin wiatrowych. To odpowiedź na problemy związane z utylizacją elementów, które nawet w trakcie ich neutralizacji znikają wprawdzie ze środowiska, ale ze względu na ślad węglowy recyklingu na pewno nie znikają z budżetu węglowego, obciążając tym samym ponownie klimat.
Jakim jeszcze elementom studenci dają drugie życie? Czy są wśród nich inne urządzenia energetyczne, jak na przykład zużyte moduły fotowoltaiczne?
Ideą zajęć z projektowania bioklimatycznego i klimaadaptacyjnego jest przedefiniowanie myślenia o architekturze w ogóle. W sytuacji kiedy budżet emisji odpowiedzialny za bezpieczny poziom ocieplenia klimatu, czyli ocieplenia o 1,5℃ zostanie (wg aktualnej wiedzy) przekroczony za 6,5 roku, wydaje się oczywistym, że architekturę należy zacząć traktować nie jako efekt działania, a jako narzędzie do działania – mitygacji zmian klimatycznych – o czym wspominałem wcześniej. Naturalnym zatem jest scenariusz zajęć, w którym staramy się wykorzystywać wszelkie dostępne materiały będące pochodzenia naturalnego, takie jak drewno czy konoplit. Są to materiały, które już w fazie "produkcji" (wzrostu roślin) sekwestrują dwutlenek węgla w procesie fotosyntezy.
Warsztat z budownictwa bioklimatycznego, na którym studenci Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych uczyli się budować z użyciem konoplitu, czyli betonu konopnego
(Prowadzący: prof. nadzw. SANS dr arch. wnętrz Emilia Rolka, prof. nadzw. SANS dr inż. arch. Bartosz Felski)

Drugą rodziną materiałów są oczywiście materiały pochodzenia antropogenicznego, które udałoby się w jakiś sposób odzyskać lub przedłużyć ich cykl użytkowania. Mówię tu zarówno o materiałach z recyklingu, jak również materiałach, które można od razu wbudować w budynek, czyli elementy prefabrykowane do ponownego użycia (elementy betonowe, stalowe, cegła z odzysku), ale również kontenery.
Trzecią grupą produktów – te wydają się być z punktu widzenia dydaktyki najciekawsze – są materiały, którym należy nadać nową definicję. I tu otwiera się przed nami cały repertuar materiałów do tej pory traktowanych jako śmieci. Niektórzy studenci wykorzystują plastikowe butelki, które w połączeniu z wypełnieniem mineralnym potrafią z jednej strony służyć jako izolator, a z drugiej strony jako akumulator termiczny.
Projekt dyplomowy plusenergetycznego, zerowęglowego centrum kulturowego „Milieu” w Maroku, który uzyskał również wyróżnienie honorowe w ogólnoświatowym konkursie pod patronatem Chafika Zeroukki, architekta z Zaha Hadid Architects
(Autorki: mgr. inż. arch. Weronika Gielo, mgr. inż arch. Daria Uss. Promotorzy: prof. nadzw. SANS, PG dr hab. inż. arch. Justyna Martyniuk-Pęczek, prof. nadzw. SANS, dr inż. arch. Bartosz Felski)

Inni stosują gruz lub odpady ceramiczne, które formowane w gabionach mogą służyć jako elementy konstrukcyjne dla małych obiektów. Na jednych z cykli zajęć zajmowaliśmy się również wspomnianymi przez Panią łopatami turbin wiatrowych. Powstały wówczas bardzo ciekawe projekty, począwszy od schronień kryzysowych, a kończąc na elementach stabilizujących pod drogi. Jak widać zbiór możliwości jest de facto otwarty. Wspólnym mianownikiem staje się wykorzystanie elementów tak, aby z pełną świadomością można było mówić o architekturze jako narzędziu mitygacji zmian klimatycznych, a nie elemencie wpływającym na klimat wyłącznie w sposób negatywny.
Na zajęciach staramy się przedefiniować pojęcie "architektury" nadając jej nowego, społecznego znaczenia.
Projekt hotelu zeroenergetycznego z wykorzystaniem upcyclingu i recyclingu
(Autorka: arch. Anastasia Iglikova)

Odnośnie paneli fotowoltaicznych... Przyznam szczerze, że Pani pytanie bardzo mnie zaintrygowało. To ciekawe wyzwanie – będziemy teraz mieli nad czym debatować na najbliższych zajęciach!
Skąd w ogóle pomysł na tego typu kierunek na Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych?
Architekci z definicji powinni zajmować się przestrzenią, a ta przestrzeń to przecież nie tylko architektura, to również natura. Dekady zaniedbań i myślenia o architekturze wyłącznie jako inwestycji i budynkach doprowadziły do obecnej sytuacji, w której nasza branża odpowiedzialna jest za większość problemów z zanieczyszczeniem środowiska i emisją gazów cieplarnianych. To podstawowy powód, dla którego podjęliśmy wyzwanie przedefiniowania myślenia o architekturze i architektach. Mamy nadzieję, że choć w pewnym zakresie uda się nam wykształcić architektów świadomych wzajemnych relacji pomiędzy architekturą i naturą. Tylko w ten sposób zmienimy "kurs kolizyjny", w którego kierunku obecnie podąża współczesna cywilizacja.
Złośliwi od razu powiedzą, że to nie architektura a „zabawa w śmieciach”. Szczerze? Nie przejmuję się tym zupełnie. Zdając sobie sprawę ze skali zaniedbań w kontekście środowiskowo-klimatycznym, których przyczyną jest ignoranctwo w branży budowlanej, doszliśmy do wniosku, że po prostu "inaczej się nie da" i trzeba zacząć kształcić studentów świadomych wpływu architektury na otoczenie – nie tylko na to antropogeniczne. Zresztą robimy ciekawe doświadczenia z użyciem zarówno materiałów z odzysku, jak i całych konstrukcji. Na naszych zajęciach powstają budynki praktycznie w całości zbudowane z materiału odzyskanego z wcześniejszej struktury budowlanej. Pokazuje to, że stworzenie budynku, który nie generuje dodatkowego obciążenia, nie jest problemem logistycznym lecz bardziej mentalnym.
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu czytelników to, o czym mówię, a mam na myśli budownictwo oparte o materiały z odzysku, może wydawać się czymś niedorzecznym, tym bardziej, że mało się o tym do niedawna mówiło. Dotychczasowy liniowy model gospodarczy zakładał wzniesienie budynku, użytkowanie i wyburzenie. Powoli przechodzimy zatem do cyrkularnego modelu gospodarki, w tym gospodarki przestrzennej.
Proszę jednak zwrócić uwagę na fakt, że praktycznie w tradycji budowlanej od niemalże zawsze wykorzystywano materiały w pierwszej kolejności pochodzące właśnie z odzysku, choć nie chcieliśmy tak tego postrzegać. Budulec odzyskiwano z rozbieranych budynków i nie było to nic nadzwyczajnego. Sam, zajmując się dość niszową dziedziną nauki, weryfikowaniem możliwości wykorzystania architektury (w tym architektury wernakularnej i tradycyjnej) jako narzędzia łagodzenia zmian klimatycznych, wielokrotnie spotykałem się z dowodami ponownego wbudowywania materiałów i konstrukcji wydobytych z wcześniejszych obiektów, które uległy zniszczeniu. Obecnie kończymy budynek objęty ochroną konserwatorską, który praktycznie w całości powstał z materiałów z recyklingu i upcyclingu. To bardzo mozolna praca, ponieważ nie istnieje żaden „katalog używanych materiałów”, a nasze działanie wymaga niemalże detektywistycznych zapędów. Mam jednak nadzieję, że dzięki zaangażowaniu studentów w projektowanie bioklimatyczne, w przyszłości takie podejście do architektury zrównoważonej środowiskowo będzie czymś – nomen omen – naturalnym.
Badania nad wykorzystaniem naturalnych materiałów z recyclingu i upcycling elementów przetworzonych w ramach projektu „Architecture as a mitigation tool in climate change”
(Uczestnicy: Weronika Gielo, Daria Uss, Bartosz Felski)

Historyczny obiekt odbudowany metodą recyclingu i upcyclingu
(Autor: prof. nadzw. SANS, dr inż. arch. Bartosz Felski)

Jaką wiedzę posiądzie osoba uczęszczająca na Studia podyplomowe – Projektowanie zrównoważone – Sustainable design?
Tak jak Pani zauważyła, projektowanie zrównoważone to studium podyplomowe. Adresatami studium są przede wszystkim absolwenci kierunków technicznych i projektowych, gdyż dla nich przede wszystkim ta wiedza będzie przydatna. Oczywiście nie zmienia faktu, że każdy zainteresowany problematyką równoważenia rozwoju znajdzie coś dla siebie, a my dokładamy starań, aby brak przygotowania projektowego nie był przeszkodą. W końcu zrównoważony rozwój to nie tylko architektura, ale i architektura krajobrazu, planowanie przestrzenne, budownictwo, zarządzanie procesami inwestycyjnymi, jak i samą inwestycją. Zrównoważony rozwój to również kompetencje w zakresie wzajemnych relacji środowiska naturalnego i antropogenicznego, nie zapominając przy tym również o czynniku społecznym – bez niego i bez społecznej akceptacji przecież nic byśmy nie zdziałali. Jak więc Pani widzi, te studia to platforma do wspólnych, interdyscyplinarnych poszukiwań odpowiedzi na problemy współczesnej architektury i przestrzeni zabudowanej. Reasumując, zakładamy, że uczestnicy studium posiądą wiedzę zarówno z podstaw klimatologii i problematyki zmian klimatu, gdyż to leży u podstaw wielu współczesnych obszarów problemowych. Dodatkowo mamy ambicje wytłumaczyć uczestnikom, w jaki sposób (i w jakim celu) bada się wpływ architektury i budownictwa na środowisko oraz w jaki sposób ten wpływ ograniczyć. Dopiero wówczas możemy mówić o architekturze jako o narzędziu mitygacji zmian klimatu.
Wiemy jednak, że nie wszystkich zmian uda się uniknąć. Już trochę za późno na to. Istotną częścią naszych działań dydaktycznych jest również zbudowanie kompetencji w zakresie adaptacji klimatycznej, czyli przekazanie zbioru wiedzy dotyczącej tego, w jaki sposób należy projektować budynki, aby spełniały swoją funkcję w nowej rzeczywistości i w jaki sposób adaptować istniejące struktury. Trzeba zdać sobie sprawę, że większość budynków to przecież budynki istniejące, które powstawały bez świadomości zmian klimatu, a zatem mogą nie być na nie odporne, a ich nieumiejętna przebudowa skutkować będzie kolejnym obciążeniem środowiskowym i śladem węglowym. Miasta wprowadzają plany adaptacji swoich struktur do zmian klimatu, ale nikt nie mówi o adaptacjach poszczególnych budynków – do tego trzeba wyszkolić rzesze specjalistów. I na koniec, zważywszy, że nic nam po specjalistach teoretykach, to studium podyplomowe kończy się warsztatem, którego tematem jest wypracowanie katalogu realnych działań w zakresie architektoniczno-urbanistycznym, możliwych do zaimplementowania w przestrzeni miejskiej.
Kto powinien wziąć udział w zajęciach i gdzie studenci kończący Państwa kierunek mogą znaleźć zatrudnienie?
Rozwój zrównoważony i wiedza z zakresu adaptacji i mitygacji w zakresie przestrzeni zabudowanej to wiedza bardzo szeroka i złożona. Tak szeroka i tak wielowątkowa jak samo miasto. Zakładam, że specjaliści z takimi kompetencjami znajdą zatrudnienie zarówno w obszarze planowania przestrzennego i urbanistyki, jak i w projektowaniu stricte architektonicznym. Popyt na specjalistów z zakresu rozwoju zrównoważonego przewidujemy w administracji samorządowej, wśród pracowników władz miejskich i powiatowych, instytucji związanych z zarządzaniem infrastrukturą techniczna, ale i zasobami mieszkaniowymi, jak: administracje wspólnot mieszkaniowych, zarządcy nieruchomości komunalnych i prywatnych. Nie bez znaczenia jest obecność osób kompetentnych w zakresie rozwoju zrównoważonego w branży finansującej sektor budowlany. Wszak zrównoważone inwestycje są de facto pochodną zrównoważonego finansowania.
Podsumowując, zapotrzebowanie na specjalistów przeszkolonych w zakresie zrównoważonego rozwoju jest ogromne, a na specjalistów z zakresu zrównoważonego budownictwa – tak duże, jak duże mamy zaległości w przygotowaniu sektora budowlanego, miast i budynków do wyzwań klimatycznych i środowiskowych.
Dziękuję za rozmowę.
fot. SANS
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy ARTSMART Izabela Żylińska. Więcej w Regulaminie.