Breaking news
Zapraszamy do współpracy w 2025 r.! Po więcej informacji skontaktuj się z nami mailowo: [email protected]

W fazę testów weszły już prace nad wprowadzeniem w Polsce inteligentnych sieci energetycznych, czyli inteligentnych liczników prądu, ciepła czy gazu, które pozwalają m.in. na ich zdalne odczytywanie. – Badamy, na ile wypracowane rozwiązania są korzystne dla wszystkich graczy na rynku, a przede wszystkim dla klientów – mówi Marek Woszczyk, prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Zgodnie z przepisami UE, proces wdrażania ISE powinien się zakończyć do 2020 r.

 

Marek WoszczykJak wynika z symulacji, którymi dysponuje Urząd Regulacji Energetyki, odbiorcy energii elektrycznej mogą spodziewać się podwyżek, ale niewielkich i przejściowych.

Inwestycje w inteligentną sieć przekładają się na nieco wyższą opłatę za dostawy energii elektrycznej, ale od razu uspokajam: ten wpływ jest znikomy. Mówimy tutaj o ułamkowych częściach procenta, czyli on powinien być praktycznie niezauważalny z punktu widzenia odbiorcy– podkreśla w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria zdecydowanie Marek Woszczyk.

Jego zdaniem, biorąc pod uwagę korzyści dla konsumentów, czyli np. zmniejszenie ich rachunków w dłuższej perspektywie, proces wymiany sieci będzie opłacalny.

Wraz z rozwojem i wdrażaniem inteligentnej sieci możemy oczekiwać, że nasze rachunki płacone za energię elektryczną, a w przyszłości gaz, energię cieplną – bo w tych obszarach rynku też sieć inteligentna aplikuje – powinny być po prostu niższe – uważa prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Jak podkreśla Marek Woszczyk, Polska weszła w drugi z czterech etapów wdrażania inteligentnych sieci. Najpierw były pomysły, czy i jak wprowadzić to rozwiązanie dla polskich odbiorców, jakie powinno przynosić korzyści i jakie powinno mieć funkcjonalności.

Teraz rozpoczynają się projekty pilotażowe, które w ciągu następnych sześciu lat będą dofinansowane z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej kwotą 340 mln zł.

To dobrze, że będą wspierane, bo warto się przekonać, na ile to, co wypracowaliśmy wspólnie, regulator, ministerstwa, rynek, jako pewien konsensus na temat funkcjonalności inteligentnych sieci, przekłada się na praktykę i korzyści dla klienta – wyjaśnia Marek Woszczyk.

NFOŚiGW w połowie czerwca ogłosił nabór wniosków do I konkursu, w którego puli znalazło się 150 mln zł. Wnioski będą przyjmowane od 3 grudnia 2012 do 31 stycznia 2013 roku. Z pieniędzy będą mogli skorzystać m.in. przedsiębiorcy, samorządy i jednostki badawcze.

Pilotaż zakłada wymianę standardowych liczników mediów energetycznych (prądu, ciepła i ciepłej wody) oraz gazu na inteligentne. Poza tym obejmie też sieć telekomunikacyjną dla zapewnienia zdalnego odczytu, rejestracji pomiarów i działań zwrotnych.

Wszystko to trzeba w ramach II fazy przetestować, by wejść do fazy III – mówi Woszczyk.

Czyli do ewentualnej zmiany pierwotnej koncepcji. W fazie IV uczestnicy rynku powinni przyjąć szczegółowy harmonogram wdrażania inteligentnego pomiaru i sieci w konkretnych etapach. Wymiana sieci u co najmniej 80 proc. odbiorców powinna zakończyć się w ciągu ośmiu lat.

Zgodnie z kalendarzem, do roku 2020, bo tyle mówią dzisiaj dyrektywy unijne, państwa członkowskie powinny wdrożyć inteligentne pomiarowanie dla odbiorców energii – przypomina prezes URE.

ISE są od wielu lat z powodzeniem wdrażane m.in. w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. I na doświadczeniach tych krajów Polska zamierza się wzorować.

Pamiętajmy jednak, że skala zużycia energii jest zupełnie inna. W Polsce przeciętne gospodarstwo domowe zużywa rocznie około 2 megawatogodzin energii. W Stanach Zjednoczonych jest to 15 megawatogodzin – mówi Marek Woszczyk.

Dlatego – w jego opinii – tak ważny będzie etap testów.

Operatorzy sieci zainstalowali już u odbiorców ponad 150 tys. inteligentnych liczników i wkrótce rozpoczną ich testowanie. Do rozwoju ISE potrzebne są również zmiany w prawie, które znalazły się w przygotowywanych ustawach tzw. trójpaku energetycznego.

Źródło: newseria.pl