Breaking news
Targi ENERGETAB już 15-17 września 2020.

Polska energetyka już od wielu lat transformuje w kierunku Smart Grid. Czymże jednak jest inteligentna sieć elektroenergetyczna bez nowoczesnej i bezpiecznej łączności bezprzewodowej umożliwiającej skuteczną wymianę danych niezbędnych do automatycznego sterowania systemem w czasie rzeczywistym? Przeszłością technologiczną.

Izabela Żylińska

 

Tkwienie w przeszłości

A my, Polacy, jesteśmy znani z roztrząsania przeszłości i w tkwieniu w niej. Czasami tę przeszłość w przypływie „nowego” rozkładamy na czynniki pierwsze, z których wyciągamy jakieś konkluzje... i tyle. Nie wdrażając wniosków w życie lub robiąc to nieumiejętnie, marnujemy szansę pójścia dalej, jaka się przed nami pojawia. W konsekwencji wpadamy w pułapkę przeszłości i zatracamy „nowe”. Podobnie sprawa ma się z transformacją polskiej energetyki w kierunku Smart Grid. Głośno analizujemy stan obecny sieci, inwestujemy niemałe pieniądze w nowe realizacje, podczas paneli dyskusyjnych narzekamy m.in. a to na ponad 40-letnie sieci dystrybucyjne czy coraz częstsze awarie wynikające z pogarszającej się sytuacji pogodowej, a to na problemy ze sterowaniem OZE czy braki w kadrze wykwalifikowanych pracowników. Natomiast, gdy istnieje realna szansa, aby rozwiązać choć część z trapiących nas problemów będących konsekwencją przeszłości i móc rozwijać się dalej, rezygnujemy z niej lub przekładamy jej wykorzystanie „na później”. Przykładem takiej szansy „na nowe” dla polskiej energetyki jest obecnie projekt łączności bezprzewodowej LTE450. Przeszłością, która będzie miała surowe konsekwencje, jest tu natomiast podejście do niego kluczowych graczy na rynku, którzy pomimo tego, że na co dzień używają nowoczesnych telefonów w sieci 4G/LTE, kierują swoją uwagę na systemy łączności pamiętające czasy GSM (2G).

Jeśli nie PGE Systemy...

Minął miesiąc, odkąd wszystkimi zainteresowanymi wdrożeniem nowoczesnej, inteligentnej energetyki w Polsce, wstrząsnęła informacja o odwołaniu Andrzeja Piotrowskiego ze stanowiska Wiceprezesa PGE Systemy. Zaczęto wtedy zastanawiać się, czy taka zmiana oznacza koniec jednego z ważniejszych projektów dla branży, a mianowicie budowy sieci łączności bezprzewodowej LTE450 do komunikacji krytycznej i operacyjnej w sieci elektroenergetycznej nowej generacji. Już od dłuższego czasu po rynku krążyły różne opinie na temat przyszłości tej inicjatywy, lecz decyzja ta wraz z oficjalnym stanowiskiem Zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej o zamykaniu projektów o niezadowalającej stopie zwrotu, w szczególności niezwiązanych bezpośrednio z podstawową działalnością Grupy [1], nie napawa optymizmem. Z informacji, jaką 2 lipca br. przekazało naszej redakcji Biuro Prasowe GK PGE wynika, że aktualnie trwa analiza projektu LTE450 prowadzonego przez PGE Systemy. Grupa pracuje nad rozwiązaniem docelowym, a jego komunikacja planowana jest w najbliższym czasie.

to może EXATEL?

Pod koniec czerwca jeden z branżowych portali dla łączności radiowej wskazał, że istnieje nieoficjalny scenariusz, który zakłada współpracę przy projekcie LTE450 ze w 100% państwową spółką EXATEL. Piotr Mierzwiński, Rzecznik Prasowy EXATEL, zapytany o taką możliwość odpowiedział, że reprezentowane przez niego przedsiębiorstwo na tę chwilę nie będzie komentować tej sprawy. Czy EXATEL w ogóle posiada kompetencje, które umożliwiłyby mu budowę sieci LTE450?

Tak, EXATEL posiada niezbędne kompetencje do ewentualnej realizacji projektu LTE450. Jako operator działający zarówno w Polsce, jak i na rynku globalnym, posiadamy szerokie kompetencje w zakresie transmisji danych i głosu – komentuje Piotr Mierzwiński. – Już dziś nasze usługi świadczymy z wykorzystaniem szeroko rozumianej infrastruktury naziemnej, jak również łączności satelitarnej. Z naszych usług korzystają nie tylko podmioty zaliczane do grupy infrastruktury krytycznej czy jednostki rządowe, ale także liczne podmioty komercyjne. Dodatkowo Grupa Kapitałowa EXATEL posiada także odpowiednie zasoby serwisowe w postaci Energo-TEL. To spółka córka specjalizująca się w budowie i utrzymaniu infrastruktury telekomunikacyjnej takiej, jak światłowody, maszty, systemy łączności bezprzewodowej itp.

Biorąc pod uwagę powyższe, możemy stwierdzić, że EXATEL faktycznie posiada kompetencje do realizacji jakiejś części projektu LTE450. Zatrzymajmy się w tym miejscu i zastanówmy się jeszcze nad jedną kwestią: czy spółka, która nigdy nie miała doświadczania z budową i zarządzaniem sieciami komórkowymi i usługami o nie opartymi, a jedynie świadczy usługi „stacjonarne” oparte o zarządzaną (większość to sieć światłowodowa dzierżawiona od innych podmiotów m.in. z obszaru energetyki) ma rzeczywiście kompetencje do budowy i zarządzania siecią LTE450?

Reasumując, jak donoszą nasze redakcyjne źródła, istnieje bardzo niewielka szansa na to, aby EXATEL zajął się budową LTE450 w Polsce. Potwierdzi się to jednak w najbliższym czasie.

Ile kosztowałaby budowa LTE450?

W 2019 r. Andrzej Piotrowski, jeszcze jako Wiceprezes PGE Systemy, wraz ze swoim zespołem stworzył dynamiczny model kosztowy budowy sieci LTE450 dla różnych wariantów projektu (m.in. uwzględniający budowę całego systemu od podstaw przez samą spółkę czy dzierżawę masztów od komercyjnych telekomów). W komunikacie z kwietnia 2019 r. PGE Systemy poinformowało, że: „Z przeprowadzonych analiz rynkowych wynika, że dostawy rozwiązań LTE450, na które składają się część radiowa RAN (Radio Access Network) i system sterujący siecią EPC (Enhanced Packet Core) będą kosztować znacząco poniżej 200 mln zł, dla sieci o zasięgu ogólnopolskim. Oznacza to przewagę rozwiązań LTE nad alternatywnie proponowanymi rozwiązaniami, które na dodatek zapewniają mniejszą liczbę funkcji”.

14 stycznia br. podczas konferencji prasowej ogłaszającej raport Instytutu Telekomunikacji Politechniki Warszawskiej pt. „Wymagania w zakresie łączności radiowej dla sektora energii w dobie transformacji cyfrowej” Wiceprezes Piotrowski nie chciał już zdradzić dziennikarzom konkretnej kwoty budowy LTE450. Stwierdził natomiast, że wyposażenie jednego obiektu w urządzenia radiowe to koszt około 130–150 tys. zł. Wskazał również, że Zarząd PGE Systemy przygotował wniosek do komitetu inwestycyjnego spółki o zapewnienie środków na budowę tej nowoczesnej sieci na potrzeby energetyki, po ocenie którego miało nastąpić przygotowanie przetargu. Wniosek ostatecznie nie stanął na komitecie.

Koszty budowy sieci LTE450 zostały oszacowane również w ramach raportu Ernst&Young dla PGE Dystrybucja. Niestety treść raportu, ze względu na dane finansowe, nie jest publicznie dostępna.

Jak to wszystko sfinansować?

Czy energetyka ma pieniądze na budowę dedykowanej sieci łączności? W analizie „Sentyment do energetyki się poprawił, ale perspektywy dla wyników w '20 nie są najlepsze” opublikowanej przez PAP na początku czerwca br. czytamy: Ten rok może być jednak trudny dla spółek energetycznych pod względem wyników finansowych”. Analitycy zauważają również, że z powodu trwającej pandemii najbardziej ucierpieć mogą segmenty dystrybucja i sprzedaż. Jak widać pozyskanie funduszy na budowę LTE450 bezpośrednio z „kieszeni” OSD może stanowić problem. Rozwiązaniem mogłoby być dodanie do taryfy opłaty na wzór opłaty OZE czy opłaty mocowej, aby sfinansować całą inwestycję. Jednak takie podejście przerzuci koszt stworzenia nowej sieci komunikacji dla energetyki na odbiorców końcowych, którzy już teraz płacą niemałe rachunki za energię elektryczną. Czy istnieje więc inna forma pokrycia niezbędnych wydatków?

LTE450 w formule PPP

Z punktu widzenia ustawy Prawo telekomunikacyjne i zapisów art. 115³ nie istnieją przeciwwskazania do budowy sieci LTE450 w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Jak poinformował nas Wydział Prasowy Ministerstwa Aktywów Państwowych, mając powyższe na uwadze, najważniejszą kwestią pozostaje rozstrzygnięcie czy PGE Systemy są podmiotem publicznym w rozumieniu ww. ustaw. Tylko w przypadku zakwalifikowania PGE Systemy jako podmiot publiczny, spółka ta będzie mogła budować sieć w ramach PPP. Należy jednak pamiętać, że zastosowanie formuły PPP będzie mogło dotyczyć jedynie budowy samej infrastruktury. Świadczenie usług może być wykonywane jedynie przez podmiot wskazany przez Ministra właściwego ds. energii, w tym wypadku PGE Systemy.

O to, czy formuła PPP jest dobrym pomysłem na budowę sieci LTE450 dla polskiej energetyki zapytaliśmy Piotra Mieczkowskiego, Dyrektora Zarządzającego Fundacji Digital Poland.

Szeroko rozumiana administracja publiczna nigdy nie potrafiła zbudować efektywnie kosztowo i w zadanym czasie sieci telekomunikacyjnych. Wszyscy pamiętajmy jak działała Telekomunikacja Polska, a ostatnio widzimy jak chociażby wygląda opóźniona budowa sieci GSM-R dla kolejnictwa. Stąd zawsze byłem i jestem nadal fanem jak największej współpracy administracji z sektorem prywatnym – podkreślił w rozmowie Piotr Mieczkowski. – Nie tylko pozwala to ograniczyć koszty, biurokrację czy zapewnić terminowość wdrożenia, ale napędza również krajowy sektor telekomunikacyjny.

PPP to sprawdzony pomysł

Piotr Mieczkowski, poproszony o przykłady dobrej współpracy w formule PPP, podał działania prowadzone w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych. I tak, w Wielkiej Brytanii, by zapewnić zasięg na terenach wiejskich powołano program Shared Rural Network, w ramach którego operatorzy wydadzą 532 mln funtów, a rząd wyłoży kolejne 500 mln funtów. Program łącznie ma wartość ponad 1 mld funtów i zapewni zasięg sieci LTE na 95% terytorium Zjednoczonego Królestwa. Budowa masztów na terenach wiejskich nastąpi w ramach dwóch obecnych joint ventures (to spółki operatorów typu TowerCo – MBNL i Cornerstone). Nie powstaje przy tym żadna nowa spółka, a maszty pozostają we własności operatorów komórkowych. Rząd wyda 500 mln funtów w ramach wsparcia zasięgu sieci łączności kryzysowej i łączności dla służb (tzw. sieć PPDR, o komercyjnej nazwie ESN). Historycznie kontrakt na budowę sieci ESN z 4G LTE posiada EE. Podobnie w USA wygląda współpraca firmy AT&T w zakresie sieci FirstNet.

W sektorze elektroenergetycznym tego typu partnerstwa również mają miejsce. Im mniej będzie państwa w PPP tym większa szansa, że takie wdrożenie uda się również zrealizować w Polsce – podsumowuje Piotr Mieczkowski. – Według mnie najlepiej by było, gdyby operatorzy zaoferowali infrastrukturę, usługi, w tym usługi planowania radiowego, a sektor energetyczny wniósł częstotliwości i sposób rozliczania za korzystanie z sieci LTE450 poprzez dodatkowy 1 grosz na opłacie za dystrybucję energii. Taka specjalna sieć, zarazem odseparowana od sieci komercyjnych i publicznego internetu ma sens, głównie z powodu zapewnienia wyższego poziomu bezpieczeństwa. Zapewnia też gwarancję i ciągłość działania i duże synergie z sektorem prywatnym.

Komunikacja krytyczna poprzez sieć komercyjną

Czy sieć LTE450 musi być własnością państwową, aby spełniała swoje funkcje dla energetyki? Na świecie istnieją bowiem wdrożenia sieci komercyjnych świadczących usługi dla sektora publicznego, w tym komunikację krytyczną czy inteligentne liczniki.

Sieć LTE450 nie musi być wcale we własności państwa, aby spełnić odpowiednie funkcje dla sektora. W mojej ocenie lepiej, gdyby państwo skierowało taki przetarg na rynek, gdyż administracja nie posiada kompetencji w zakresie budowy i obsługi sieci komórkowych. Potrafię sobie wyobrazić przetarg pod klucz w modelu Managed Services – odpowiada na nasze pytanie Piotr Mieczkowski i jednocześnie podkreśla: – By jednak zapewnić maksymalne bezpieczeństwo można zachować kontrolę sektora elektroenergetycznego nad taką siecią poprzez budowę swojego szkieletu sieci (tzw. core), a przede wszystkim skupienie się na warstwie kontroli i sterowania oraz przydzielania uprawnień użytkownikom końcowym.

Odseparowanie sieci komercyjnych od specjalnych sieci usługowych ma jedną główną zaletę – kwestie bezpieczeństwa. Takie podejście do budowy sieci pozwala też zdecydowanie inaczej traktować sieci komercyjne.

Po co energetyce LTE450?

W 2018 r. polskiemu sektorowi elektroenergetycznemu, gazowemu i paliwowemu w ramach nowelizacji ustawy Prawo Telekomunikacyjne przydzielono dedykowane pasmo w zakresie częstotliwości 450 MHz. Zgodnie z prawem wspomniane pasmo ma służyć zaspokojeniu potrzeb związanych z bezpieczeństwem w „realizacji zadań z zakresu łączności głosowej i transmisji danych do zarządzania sieciami przesyłu i dystrybucji paliw gazowych, płynnych lub energii elektrycznej na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej” . LTE450 miało przenieść polską energetykę na kolejny poziom technologiczny, jakim jest Smart Grid. 11 września 2019 r. podpisano istotne porozumienie o współpracy pomiędzy PGE Dystrybucja, PGE Systemy i Enea Operator w kwestii budowy sieci LTE 450 na potrzeby systemu elektroenergetycznego. W ten sposób potwierdzono potrzebę poprowadzenia takiego projektu. W styczniu br. w wypowiedzi dla naszego portalu, Jan Frania, Wiceprezes PGE Dystrybucja, podkreślił, że „Od dłuższego czasu odczuwamy potrzebę wdrożenia jednolitego systemu łączności w zakresie działania PGE Dystrybucja". Spółka zamierzała wykorzystać taki system w zakresie poprawy jakości służb dyspozytorskich, elektromonterów, zastosowania na szerszą skalę liczników AMI oraz sterowania wszystkimi źródłami OZE z prosumentami włącznie i siecią PGE Dystrybucja poprzez rozłączniki zdalnie sterowane.

Czy OSD chcą jeszcze LTE450?

O to, jak obecnie wygląda potrzeba budowy sieci LTE450 i czy wciąż ten projekt jest popierany przez sygnatariuszy zeszłorocznego porozumienia, zapytaliśmy rzeczników prasowych obu spółek skarbu państwa. Adam Rafalski, Rzecznik Prasowy PGE Dystrybucja, udzielił nam identycznej odpowiedzi, jak Biuro Prasowe GK PGE, czyli wskazał, że aktualnie projekt LTE450 prowadzony przez PGE Systemy jest analizowany i trwają pracuje nad rozwiązaniem docelowym, którego komunikacja planowana jest w najbliższym czasie. Mateusz Gościniak, Rzecznik Prasowy poznańskiego Oddziału Dystrybucji Enea Operator, skomentował natomiast, że „Enea Operator nie podjęła jeszcze ostatecznych decyzji odnośnie LTE450. Zapadną one dopiero po zapoznaniu się z ostatecznymi założeniami projektu przedstawionymi przez PGE Systemy”. Jak widać, wszyscy czekają na ostateczną informację do PGE Systemy co dalej z projektem LTE450.

Czarny scenariusz

Możliwy jest jeszcze jeden scenariusz związany z dalszymi losami LTE450 w PGE Systemy. Scenariusz, który mógłby oznaczać koniec budowy nowoczesnej energetyki w Polsce, a mianowicie zamknięcie projektu i rezygnacja z wykorzystania otrzymanej przez branżę bezpłatnie częstotliwości 450 MHz.

Obecnie branża energetyczna na całym świecie digitalizuje się. Każdy świadomy uczestnik rynku, zarówno przedstawiciel OSD, OSP, ale także prosument, zdaje sobie sprawę, że oferowane i wdrażane rozwiązania technologiczne wymuszą prędzej czy później na krajowej energetyce skorzystanie ze sprawnej, szybkiej i bezpiecznej łączności radiowej. Potwierdza to również Piotr Mieczkowski:

W mojej ocenie nie jest możliwe zamkniecie projektu nowoczesnej sieci telekomunikacyjnej dla sektora elektroenergetycznego, gdyż całkowicie zmienił się sektor i wymaga on takich usług z powodu chociażby OZE – komentuje Piotr Mieczkowski. – Nie chodzi nawet o samą komunikację użytkowników, ale przede wszystkim o mechanizmy sterowania siecią czy raportowania zużycia energii przez inteligentne liczniki. W tej czy w innej formie takie usługi muszą być po prostu zaoferowane sektorowi, gdyż inaczej nie będzie można zapewnić masowego wdrożenia miksu energetycznego w Polsce.

5G rozwiązaniem problemu?

Coraz częściej w artykułach krążących w Internecie można znaleźć informację o tym, że wydajnym i niezawodnym rozwiązaniem do realizacji zadań w ramach Smart Grid będzie technologia komunikacji 5G (oferowana przez komercyjnych operatorów). Autorzy tekstów zapominają w nich dodać kilka istotnych faktów. Po pierwsze 5G nie jest wydzielona i dedykowana dla energetyki, tak jak to jest w przypadku LTE450. Po drugie – sieć ta nie ma i nie będzie miała zasięgu w miejscach, gdzie energetyka potrzebuje go mieć, czyli wszędzie tam, gdzie jest infrastruktura energetyczna, jak lasy, pola itp. Z wiadomych (finansowych) przyczyn 5G będzie rozwijana przed wszystkich w miastach, a nie na obszarach wiejskich. Po trzecie – nawet, jeśli energetyka zdecyduje się na 5G zamiast LTE450, to zanim dojdzie do powstania w całej Polsce (tzn. w każdym regionie kraju) w pełni funkcjonalnej sieci 5G, będziemy już musieli mieć działającą, nowoczesną łączność radiową, która umożliwi sprawne i bezpieczne realizowanie zadań budowanej obecnie inteligentnej sieci elektroenergetycznej.

Podsumowując, aby krajowa energetyka nie tkwiła w przeszłości technologicznej i mogła pójść „do przodu”, potrzebna jest jak najszybsza, sprawna i mądra realizacja projektu LTE450. W najbliższym czasie dowiemy się więc, czy wpadniemy kolejny raz w pułapkę przeszłości i zatracimy „nowe”, czy postawimy na budowę energetyki na miarę XXI wieku.

 

Fot.: freepik / GarryKillian

 

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy ARTSMART Izabela Żylińska. Więcej w Regulaminie.