Breaking news
Zapraszamy do współpracy w 2025 r.! Po więcej informacji skontaktuj się z nami mailowo: [email protected]

Smart Grid - nowa koncepcja rozwoju sieci, zawierająca w sobie Smart Metering (odczyt zużycia energii elektrycznej na bieżąco) - wciąż jest popularne marketingowo i technicznie. Wszyscy zaczynają też wiązać ze Smart Gridem wielkie oczekiwania - ma to być jedno z uniwersalnych lekarstw na wszystkie bolączki systemu elektroenergetycznego.

W jednym zdaniu - Smart Grid poprzez bieżące monitorowanie zużycia energii elektrycznej ma pozwolić na opracowanie tak elastycznych i optymalnych taryf (cen dla użytkowników), że to z kolei przekona ich do przeniesienia części swojej konsumpcji energii ze szczytu na doliny (czas mniejszego wykorzystania elektrowni). W pewien sposób to analogia taryf telekomunikacyjnych „po 18 i w niedziele za darmo”, gdzie dociąża się niewykorzystane możliwości komunikacyjne. Dla energetyków to świetna informacja. Zamiast budować kolejne elektrownie i gonić rosnący szczyt zapotrzebowania wystarczy rozłożyć zużycie energii równomiernie. Oczekiwania są więc wielkie, problemem stają się jednak terminy i realność realizacji…

Smart Grid w tym najprostszym ujęciu ma kilka kroków. Pierwszym jest wyposażenie użytkowników w inteligentne liczniki (czytające zużycie na bieżąco). Kolejnym - budowa centralnych systemów informatycznych, które te wszystkie informacje zagregują i złożą w wielkich bazach danych (tzw. MDM – Meter Data Management). Dalej jeszcze kilka następnych – dane z MDM musza posłużyć centralnym systemom bilingowym do wyznaczenia optymalnych taryf (jak cenowo przekonać do zmian przyzwyczajeń), a producenci sprzętu domowego i elektrycznych samochodów musza zbudować nowe generacje urządzeń umiejące z tych informacji korzystać.

Ostatnio ukazał się raport Gartnera – jak wygląda rynek systemów MDM. Z raportami Gartnera (jak i wszystkich firm konsultingowych) jest tak jak zawsze – nie warto im wierzyć bezwarunkowo, ale nie warto też wyrzucać do kosza bez przeczytania. Raport za 2010 pokazuje stan firm dostarczających MDM jak na wykresie poniżej:

Od razu rzuca się w oczy zgrupowanie wszystkich w okolicach pierwszej ćwiartki – ograniczona funkcjonalność, brak zdecydowanych liderów, dużo graczy. To typowy wykres niedojrzałych rynków i systemów informatycznych. Tak wyglądały ERP, PLM, CRM i GIS w pierwszych latach swojego rozwoju – zanim nie powstały standardy oparte na wizjonerskich rozwiązaniach liderów i długookresowych doświadczeniach samych użytkowników. Tak wiec tu jesteśmy… na początku drogi. Raport zanalizował też stan rynku (oczywiście głównie w USA), gdzie do MDM zapakowano około 15% danych ze wszystkich liczników i w większości z dość dużymi interwałami czasowymi – znacznie rzadziej niż wymagane i optymalne 15 minutowe. Kolejne lata przyniosą oczywiście dynamiczny rozwój systemów i znaczne zwiększenie funkcjonalności, ale na to potrzeba czasu (nawet nie tylko pieniędzy).

Dlatego też trochę niepokoi mnie bezkrytyczna wiara w szybki wpływ Smart Grid jako lekarstwa na wszystkie problemy współczesnych systemów energetycznych – pojawiają się hasła że to rozwiąże problem przewidywanego deficytu mocy w polskiej energetyce. Trochę to podobne do gorączki dot-comów w końcu lat 90-tych, gdzie wielu PR-owców i brokerów inwestycyjnych windowało ceny małych spółek informatycznych – wizjami internetowych sklepów i wszechobecnego Internetu. Wszystko się sprawdziło, ale dekadę później, a i teraz wielu zacofanych użytkowników informatycznego świata (w tym i ja) woli kupować marchewkę na lokalnym targu, a nie przy użyciu zaawansowanej technologii. Chyba tak samo ze Smart Gridem – technicznie na TAK – ale nie da się pójść na skróty i zarówno przeprowadzenie samych inwestycji, jak i wypracowanie systemów i standardów musi pochłonąć odpowiednią ilość czasu. Nierealistyczne jest oczekiwanie, że Smart Grid może wpłynąć na profile zużycia przez najbliższe 8-10 lat. Nawet przy najbardziej szybkim rozwoju nie da się nagiąć techniki do oczekiwań PR-u – szczególnie w energetyce. Dlatego też jednak chciałbym żebyśmy zbudowali kilka nowych elektrowni, a nie oczekiwali cudów nowych technologii.

 

O autorze:

Konras ŚwirskiDr hab. inż. Konrad Świrski

Od wielu lat związany z energetyką, modernizacją i zmianami w tym sektorze, optymalizacją produkcji i przede wszystkim technologiami informatycznymi dla energetyki, gazownictwa i przemysłu. Prezes firmy Transition Technologies SA – informatyka, automatyka i badania rozwojowe a jednocześnie pracownik naukowy Politechniki Warszawskiej – dr hab. i Kierownik Zakładu Maszyn i Urządzeń Energetycznych w Instytucie Techniki Cieplnej. Kilkadziesiąt wdrożeń prac badawczych w elektrowniach w Polsce, USA, Azji , wiele polskich i światowych patentów, nagrody naukowe i komercyjne, opracowanie szeregu nowych produktów. Współpraca międzynarodowa z uczelniami i największymi koncernami przemysłowymi