"Doskonale wiemy, że nasze elektrownie są przestarzałe i wymagają modernizacji. Dużych profesjonalnych magazynów energii w ogóle nie mamy. Powinniśmy dążyć do tego, żeby modernizować i budować nowe elektrownie maksymalnie czyste ekologicznie i maksymalnie elastyczne. Powinniśmy także inwestować w rozwój technologii magazynowania energii." Z Romanem Szwedem, Prezesem Zarządu Atende, rozmawia Krzysztof Kochanowski.

Czy do 2020 r. zdążymy wdrożyć inteligentne opomiarowanie u 80 proc. odbiorców indywidualnych do czego zobowiązuje nas Dyrektywa UE?
Myślę, że szansa na to jest, ale wszystko zależy od tego, jak szybko prace ruszą z kopyta po zakończeniu się aktualnie zachodzących zmian reorganizacyjne w przemyśle energetycznym. Jesteśmy dobrze przygotowani organizacyjnie do szerokiego wdrożenia inteligentnego opomiarowania. Mamy Ministerstwo Energii, które może kompetentnie koordynować rozwój inteligentnych sieci. Mamy także pierwsze komercyjne wdrożenie na dużą skalę przeprowadzone przez Energę (aktualnie ponad 800 tysięcy opomiarowanych odbiorców), w którym Atende miało okazję uczestniczyć. Także Tauron prowadzi pilotowe wdrożenie we Wrocławiu, gdzie takich odbiorców jest grubo ponad 100 tysięcy. Zebraliśmy więc konieczne minimalne doświadczenie przed wdrożeniami na masową skalę. Każdy kto obserwuje rozwój energetyki światowej wie doskonale, że bez inteligentnego opomiarowania, nie ma rozwoju nowoczesnej energetyki, nie ma mowy o rozsądnym sterowaniu popytem, o lokalnym bilansowaniu, o włączaniu z czasem coraz większej liczby rozproszonych źródeł odnawialnych, itd. Generalnie, nie ma mowy o nowoczesnej energetyce opartej na energii elektrycznej. A więc mamy do wyboru: albo importować coraz więcej paliw płynnych i gazu, albo budować popyt na nasz narodowy surowiec, czyli de facto opierać energetykę na energii elektrycznej.Bądźmy pragmatyczni - w Polsce prąd, to węgiel. Inteligentna dystrybucja prądu i konieczne do tego inteligentne opomiarowanie to gwarancja rozsądnego wykorzystania węgla, jako wiodącego surowca jeszcze przez wiele lat!
Niska elastyczność systemu energetycznego jest słabością polskiej energetyki, co powinniśmy zrobić, aby innowacyjność tego sektora była szybsza?
Doskonale wiemy, że nasze elektrownie są przestarzałe i wymagają modernizacji. Dużych profesjonalnych magazynów energii w ogóle nie mamy. Powinniśmy dążyć do tego, żeby modernizować i budować nowe elektrownie maksymalnie czyste ekologicznie i maksymalnie elastyczne. Powinniśmy także inwestować w rozwój technologii magazynowania energii. Z majowego raportu Światowej Organizacji Zdrowia dowiedzieliśmy się, że wśród 50 miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Europie, aż 33 znajdują się w Polsce. Idealna byłaby więc taka sytuacja, żeby poza dwutlenkiem węgla niemal nic nie trafiało do atmosfery po spaleniu węgla, a elektrownie mogły obniżać swoją moc wytwórczą do niewielkiego procenta mocy nominalnej w krótkim czasie. Jest to możliwe. Elastyczność systemu energetycznego daje możliwość włączania do systemu źródeł, które są zupełnie czyste ekologicznie, ale zależą od warunków pogodowych i intensywności światła słonecznego. Prędzej, czy później najprawdopodobniej fotowoltaika nowej generacji zdominuje wszystkie inne źródła energii, ale stanie się to za wiele, wiele lat. Do tego czasu fotowoltaika i inne źródła OZE muszą współistnieć w naszym kraju z węglem. Jeśli to zrozumiemy, to pojawią się wielkie projekty zarówno na modernizację elektrowni w stronę czystego spalania węgla, jak i budowania elektrowni słonecznych. Nie będzie to sprzeczne z polityką energetyczną Unii Europejskiej, a duże projekty to duże zamówienia. Innowacyjność sektora sama się zrobi. Największym wrogiem innowacyjności jest brak ambitnych zamówień!
Jakie są najważniejsze wyzwania dla polskiej energetyki w kontekście światowych trendów technologicznych i rynkowych?
Mamy wiele wyzwań, ale chyba najważniejszym jest postawienie na energię elektryczną, jako główne paliwo napędzające gospodarkę, w tym motoryzację, gospodarkę cieplną w mieszkalnictwie, procesy technologiczne w przemyśle, itp. Postawienie, w szczególności, na samochody elektryczne, których co prawda nie produkujemy w kraju, ale za to nasze autobusy elektryczne mogą konkurować już teraz na najbardziej wymagających rynkach światowych. Powinniśmy dążyć do totalnej rezygnacji z importowanych paliw kopalnych, oraz do maksymalnego wykorzystania węgla jako surowca, od którego jesteśmy uzależnieni, czy tego chcemy, czy nie. Ważne jednak, aby energię pozyskiwać w procesie profesjonalnego spalania w zawodowych zmodyfikowanych elektrowniach i elektrociepłowniach, dających minimalną emisję szkodliwych substancji. To co szkodzi zdrowiu w zanieczyszczonych miastach to pyły, trujące gazy i związki metali ciężkich. Nie wychwycimy profesjonalnie tych trucizn ani z palenisk naszych domowych pieców centralnego ogrzewania, ani z rur wydechowych naszych pojazdów. Używajmy prądu! Jednocześnie postawmy na rozwój odnawialnych źródeł energii, w szczególności fotowaltaiki nowej generacji. Mamy w tym zakresie unikatowe produkty, chociażby rewelacyjną technologię perowskitów odkrytą przez naszą młodą naukowczynię Olgę Malinkiewicz.
Nie mogę nie wspomnieć na koniec, że powodzenie strategii energetycznej w Polsce zależeć będzie od zbudowania odpowiednich systemów informatycznych, bez których nic się nie da zrobić. Mamy odpowiednie zasoby informatyczne w kraju i możemy skorzystać z technologii dostępnych globalnie. Nie mniej, nie da się na pół roku przed datą graniczną, jaką jest według Dyrektywy UE rok 2020, wdrożyć inteligentnego opomiarowania w skali całego kraju. Dlatego musimy działać jak najszybciej, sprawdzając kompetencje technologiczne firm wybranych do udziału w tym procesie.
© Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.