Breaking news
Zapraszamy do współpracy w 2025 r.! Po więcej informacji skontaktuj się z nami mailowo: [email protected]

"Drugi Krajowy Plan Działań dotyczący efektywności energetycznej dla Polski" ma przyczynić się do zwiększenia konkurencyjności przemysłu i bezpieczeństwa energetycznego oraz ochrony klimatu. - Podobnie jak wiele przepisów mówiących o oszczędności energii i ten plan nie będzie realizowany - uważa prof. Tadeusz Skoczkowski z Instytutu Techniki Cieplnej Politechniki Warszawskiej.

 

Tadeusz SkoczkowskiZdaniem prof. Skoczkowskiego energetyka i tym razem przegra z polityką.

- Zagadnienia związane z efektywnością energetyczną nie spotykają się z poparciem politycznym, np. ze strony ministra finansów, dla którego każda zaoszczędzona jednostka energii to mniejszy wpływ do budżetu z uwagi na mniejszą akcyzę. Taka polityka jest krótkowzroczna i nie ma nic wspólnego z nowoczesną polityką zrównoważonego rozwoju. A taką musimy prowadzić, jeśli mamy ambicje bycia krajem rozwiniętym - mówi prof. Tadeusz Skoczkowski.

Drugą wersję planu Polska powinna była przekazać Komisji Europejskiej już w 2011 roku, jednak Rada Ministrów przyjęła ją dopiero wczoraj. Dokument został przygotowany w związku z obowiązkiem przekazywania KE sprawozdań na podstawie dyrektywy 2006/32/WE w sprawie efektywności końcowego wykorzystania energii i usług energetycznych.

- To drogowskaz, w jaki sposób powinniśmy oszczędzać energię. Wskazuje, jakie działania muszą zostać w Polsce podjęte, aby osiągnąć cel referencyjny - a więc wyznaczony przez KE, który niestety, nie jest
obligatoryjny. Kraje członkowskie mogą więc go bezkarnie nie realizować
- wyjaśnia prof. Tadeusz Skoczkowski.

Ten cel to uzyskanie do 2016 r. oszczędności energii finalnej na poziomie minimum 9 proc. średniego krajowego zużycia tej energii w ciągu roku (tj. 53452 GWh oszczędności energii do 2016 r.).

Głównym narzędziem, mającym pomóc w realizacji tego celu, jest ustawa o efektywności energetycznej, która weszła w życie w ubiegłym roku. Wprowadza ona tzw. białe certyfikaty. Jest to mechanizm rynkowy wspierający inwestycje w przedsięwzięcia energooszczędne, takie jak np.: modernizacja budynków, lokalnych sieci ciepłowniczych i źródeł ciepła, urządzeń przeznaczonych do użytku domowego, izolacja instalacji przemysłowych oraz odzysk energii w procesach przemysłowych.

Ekspert sceptycznie ocenia możliwości rządu w realizacji tego zadania.

- System białych certyfikatów jest w powijakach. Nie udało nam się do tej pory stworzyć, ani struktury organizacyjnej, która byłaby zdolna do osiągnięcia tego planu, ani nie przewidzieliśmy środków w budżecie państwa pozwalających na jego wykonanie - wymienia prof. Tadeusz Skoczkowski.

A przedsięwzięcia związane z efektywnością energetyczną wymagają inwestycji. Profesor podkreśla, że w Polsce brakuje również wiedzy oraz wyspecjalizowanych instytucji, które mogłyby realizować taki plan.

- Brakuje firm, które będą świadczyły usługi energetyczne polegające na oszczędzaniu energii. Nie mamy nawet skutecznego krajowego systemu weryfikacji oszczędności energii. I wciąż za mało pieniędzy przeznaczamy na inwestycje w obszarze małych i średnich przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych - dodaje.

newseria.pl