Breaking news
Ruszyliśmy z nową wersją portalu Smart-Grids.pl. ZAPRASZAMY do zapisywania się na nasz Newsletter!

Poprzesuwane projekty z 2019 doczekały się finalizacji w pierwszym kwartale 2020 i pomimo pandemii COVID-19 wypracowały niezły wynik na koniec marca – podkreśla Dariusz Stempiń, Prezes Zarządu PROTEKTEL Sp. z o.o.

PROTELTEL Dariusz Stempin

Dariusz Stempiń, Prezes Zarządu PROTEKTEL Sp. z o.o.

Rozmawiała: Izabela Żylińska

 

Jak w Pana ocenie wyglądał rok 2019 w elektroenergetyce w porównaniu do pierwszego kwartału 2020?

2019 był rokiem specyficznym. Pod względem inwestycji nie był to rok udany, ponieważ spółki dystrybucyjne, jak również inni inwestorzy, pomniejszyli swoje budżety lub też rozciągnęli je na dłuższą perspektywę czasową. Z jednej strony mieliśmy zapowiadane podwyżki cen energii elektrycznej, a z drugiej strony ulgi w ich naliczaniu. Wpłynęło to zapewne na kondycję firm energetycznych ze względu na koszty zielonych certyfikatów i opłat za CO2. Dodatkowo władze rządowe powróciły do pomysłu kontynuacji budowy OZE – to dobry znak na przyszłość. Niestety zapóźnienia w tym zakresie są już nie do odrobienia. Wpływ tego zjawiska odbił się także na poziomie zamówień i realizacji projektów. Na to wszystko nałożyły się problemy z rozliczaniem zamkniętych już projektów i opóźnienia w płatnościach w branży. Skutkiem tego były pojawiające się zatory płatnicze i niewypłacalność niektórych z podmiotów. Tak nietypowy i „szalony" rok zamknęła ciężka sytuacja jednego z liderów na rynku – firmy Elektrobudowa, która pomimo solidnej walki o przetrwanie, w marcu 2020 złożyła wniosek o upadłość. Należy pamiętać, że kłopoty tej spółki rozpoczęły się w roku 2019 lub nawet wcześniej.

Zatem podsumowując, rok 2019 będzie kojarzył mi się z trudnym okresem, wytężoną pracą i walką o każde zlecenie. Porównanie całego roku 2019 z pierwszym kwartałem 2020 wypada lepiej na korzyść tego drugiego. Poprzesuwane projekty z 2019 doczekały się finalizacji w pierwszym kwartale 2020 i pomimo pandemii COVID-19 wypracowały niezły wynik na koniec marca. Ponadto ożywił się eksport. Być może z powodu poprzerywanych łańcuchów dostaw, firmy, które utrzymały zdolność produkcyjną, otrzymały więcej zleceń.

Jakie aktualnie działania projektowe prowadzą Państwa klienci – doraźne naprawy, kontynuacja zadań z 2019? Czy ogłaszane są nowe przetargi?

Tak jak wcześniej powiedziałem, nastąpiła realizacja nieskończonych projektów z roku 2019 w pierwszym okresie roku 2020. Sprzyjała temu też bardzo lekka zima. „Zima" chyba tylko z nazwy, gdyż pierwsze miesiące roku bardziej przypominały przedwiośnie i w związku z tym można było przeprowadzać roboty instalacyjne na powietrzu. Ze względu na pandemię COVID-19 nasi docelowi klienci i użytkownicy prowadzali prace wyłącznie awaryjne. Poprzesuwane zostały modernizacje i inne planowane prace, związane z planowymi wyłączeniami zasilania. Prawdopodobnie z tytułu bezpieczeństwa zasilania odbiorców, na początku pandemii miało to na pewno swoje usprawiedliwienie – brak energii elektrycznej pogłębiłby wrażenie chaosu i mógłby wywołać większą panikę wśród społeczeństwa.

W zakresie nowych instalacji, wykonawcy kontynuowali swoje prace i odbierali komponenty do budowy czy to stacji energetycznych, czy też farm wiatrowych lub solarnych. Tempo było może nieco wolniejsze, ale działo się. Podobnie jest wśród klientów OEM, czyli głównie producentów rozdzielnic i innych urządzeń elektrycznych. Natomiast w zakresie przetargów da się zauważyć ich mniejszą liczbę, co może nie korzystanie działać na przyszłość. Obawiam się, że kryzys związany z pandemią dotknie naszą branżę, mocniej w drugiej połowie roku ze względu na znaną zasadę akceleracji. W tym przypadku będzie to akceleracja odwrócona – zmniejszenie popytu na różne artykuły na rynku masowym w połączeniu z mniejszą konsumpcją energii elektrycznej teraz, przyniesie efekt jeszcze mniejszych inwestycji w elektroenergetyce. A to może nas zaboleć.

Jak wygląda praca firmy produkcyjnej, jaką jest PROTEKTEL, w dobie COVID-19?

Praca w naszej firmie w czasie pandemii zmieniła się, dostosowując się do ograniczeń i zaleceń. Przede wszystkim spora część pracowników biurowych rozpoczęła pracę w trybie zdalnym. Część pracowników wykorzystała zaległe urlopy. Pozostali pracują przy zachowaniu środków ostrożności, w odległościach sugerowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Stanowiska pracy są porozsuwane, a pracownicy są wyposażeni w maseczki i rękawice. Przedstawiciele handlowi mają zakaz wyjazdów i pracują także zdalnie, przy czym ten typ pracy, akurat dla nich nie jest niczym nowym. Kontakty z klientami i kontrahentami są ograniczone do telefonów, e-maili, a także telekonferencji. Być może pewne zachowania wypracowane podczas pandemii pozostaną już z nami na jakiś czas. Pracownicy produkcyjni pracują normalnie, zabezpieczeni w środki ochronne (maseczki, rękawiczki). W kilku miejscach w firmie są rozstawione pojemniki z płynami dezynfekcyjnymi, a w łazienkach jest mydło antybakteryjne.

W naszym przypadku produkcja pracuje bez zakłóceń, pojawiają się niewielkie opóźnienia spowodowane dłuższymi niż zwykle czasami dostaw komponentów. Strategiczne komponenty mamy zabezpieczone, a ich odbiór w odpowiednim momencie zlecamy spedytorom, którzy działają, ale też z niewielkimi opóźnieniami. Póki co, nasi klienci mogą spać spokojnie, wszystkie zamówienia są realizowane.

Trzeba też zaznaczyć, że nasza firma ma przygotowane scenariusze działań w przypadku załamania się koniunktury. Zakładają one skorzystanie z Tarczy Antykryzysowej oraz wprowadzenie mechanizmów mających na celu przetrwanie spółki, jak również ochronę miejsc pracy.

Czy w związku z panującą pandemią i widocznym spowolnieniem gospodarczym planują Państwo udział w eventach branżowych do końca 2020 r.?

Jeśli będą jakiekolwiek eventy branżowe, to oczywiście planujemy w nich udział. Forma i zakres będzie dostosowany do możliwości, sytuacji finansowej spółki oraz zachowania się pozostałych firm z branży. Najważniejszym wydarzeniem są dla nas targi Energetab w Bielsku-Białej. Na razie nie ma informacji, a przynajmniej nie dotarły do mnie, żeby targi były odwołane. Forma wystawy na pewno będzie inna niż zwykle. Najważniejszą kwestią będzie, czy klienci i inwestorzy pojawią się w Bielsku. Jeśli nie, to prawdopodobnie w jakiś inny sposób będziemy próbowali zastąpić kontakt, choć będzie trudno. Być może organizatorzy zaproponują przesunięcie terminu lub zmianę konwencji targów. Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje.

Musimy jednak pamiętać, że zdrowie i życie naszych pracowników i klientów są dla nas najważniejsze. Mamy pomysły zorganizować webinaria związane z naszymi najnowszymi produktami oraz myślimy nad wirtualną akademią ochrony przeciwprzepięciowej, w której nasi pracownicy będą prowadzić dla chętnych wykłady on-line na temat zastosowania ograniczników przepięć.

Niezmiernie ważnym okresem będzie jesień, podczas której niektórzy eksperci spodziewają się nasilania zakażeń koronawirusem z powodu drugiej fali pandemii. Miejmy nadzieję, że jednak tak się nie stanie, a nasza gospodarka odbije ze zdwojoną siłą. Jak na optymistę przystało, myślę, że już w czwartym kwartale 2020 roku odczujemy ożywienie gospodarcze, a przyszły rok 2021 zafunduje nam hossę. Po każdym kryzysie przychodzi ożywienie, to tylko kwestia czasu. To będzie sprzyjać działaniom marketingowym i pozwoli branży evento-wystawienniczej złapać oddech i odrobić przynajmniej częściowo straty poniesione w 2020.

Dziękuję za rozmowę. Życzę Państwu „rozruchu” rynku i zwiększenia liczby zamówień.

 

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy ARTSMART Izabela Żylińska. Więcej w Regulaminie.