Portal niebezpiecznik.pl opublikował ostatnio informacje o "drobnej" wpadce amerykańskiego Department of Homeland Security (DHS). Departament na żądanie Scott Ainslie w sprawie udzielenia dostępu do informacji publicznej o operacji Aurora, czyli głośnego zmasowanego ataku komputerowego przeprowadzonego przez chińskich rządowych hackerów m.in. na Google, Adobe, RSA, Junipera i znanych wojskowych kontraktorów, m.in Lockheed Martin i Northrop Grumman, przedstawił dokument dotyczącą innej operacji Aurora mającej bardzo duże znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego.
Tajny eksperyment Aurora przeprowadzono w 2007 r. w Idaho National Laboratory i dotyczył on symulacji ataku na systemy SCADA i krytyczną infrastrukturę USA. W trakcie eksperymentu zbadano odporność elektrowni na przyłączenie do sieci elektrycznej generatora pracującego niezgodnie z częstotliwością sieci. Z badania zresztą ujawniono (jeszcze w 2007 roku) wideo:
https://www.youtube.com/watch?v=fJyWngDco3g
Amerykanie testowali co prawdopodobnie stanie się, gdy ktoś włamie się do generatora, zmieni częstotliwość i przestawi go w tryb on-grid (podłączy do sieci). Jak widać straty są nie małe.
Za taki generator można uznać: element bloku energetycznego w elektrowni, elektrociepłowni itp. Podobnie To samo można zrobić z tzw. wirówką w elektrowni jądrowej.
Pytanie czy w Polsce ktoś się nad tym zastanawia?
Operacja Aurora - kilka faktów:
- Eksperyment Aurora kosztował 2,8 mln dolarów (str. 57 dokumentu)
- Na stronie 100 znajdują się zdjęcia testowanych obiektów
- Na stronie 70-71 jest opis przykładowych podatnych na atak lokalizacji